Kolejna walka o wymarzoną sylwetkę, czyli studium mojego przypadku

Na wstępie kilka słów o tym, co było przed. Już raz dokonałam swojej metamorfozy. Od dziecka byłam zawodowym sportowcem, pływałam na skimboardzie, byłam mistrzynią Polski. W okolicy 18 urodzin uległam kontuzji i musiałam przejść dwie operacje kolana. Straciłam sprawność i nie poradziłam sobie z nową sytuacją, przytyłam.

Wtedy schudłam 16 kg, plan na dziś to 15 🙂

Stan przed ciążą: 68 kg, dieta paleo, ok 10 treningów po 60-90 minut tygodniowo, problemy hormonalne uwarunkowane genetycznie (zaburzenia miesiączkowania, wysoki testosteron (bezobjawowo), niski progesteron) – nie reagujące na leczenie.

Zdjęcie 7 sierpnia 2015 (2 miesiąc ciąży)

11855735_925653527506258_1794778454622817440_n

Studium przypadku:

Zuza, 24 lata, mama karmiąca od ponad siedmiu miesięcy.

Dieta:

ok 2500 kcal, brak eliminacji, częste grzechy – słodycze, sushi, jedzenie na mieście. Nieregularne posiłki – 3 lub 4 dziennie.

Plan: dieta redukcyjna 2000 kcal (zapotrzebowanie na poziomie 3000 kcal), o obniżonej zawartości węglowodanów, z eliminacją pszenicy. Zaplanowana redukcja masy ciała – 15 kg.
Suplementacja: wit. D (opcjonalnie tran) + wit. C

Trening:

Od urodzenia dziecka nieregularny, od 5 tygodnia po porodzie średnio 3x w tygodniu crossfit/trening siłowy/funkcjonalny.

Plan: trening siłowy/funkcjonalny 5-6x w tygodniu 60 minut (plan treningowy udostępnię na blogu).

Stan zdrowia:

Niski progesteron i estrogeny, wysoki testosteron.

Plan: brak 😉 niestety z tym “utrudnieniem” muszę żyć, żadna z terapii nie jest w moim przypadku skuteczna. Jest to też powód, dla którego po ciąży, karmiąc nie schudłam.

 

Wiem z facebooka, że część z moich czytelniczek walczy ze mną (a niektóre nawet na moich planach dietetycznych), trzymam kciuki dziewczyny! A Wy trzymajcie za mnie, bo łatwo nie będzie 🙂

5 komentarzy

  • Sylwia lewand. 20 listopada 2016 o 22:01

    Zuza powodzenia, ja tez walczę…!!

    Odpowiedz
  • Magdalena 21 listopada 2016 o 08:32

    Jak sie ma dieta redukcyjna przy karmieniu piersia? Czy nie obniza laktacji? Ile obciac zeby bylo ok? I czy dodajemy te okolo 500 kcal to diety matki karmiacej?

    Odpowiedz
    • PowerCouple 21 listopada 2016 o 08:44

      W trakcie karmienia piersią nie zaleca się restrykcyjnej diety redukcyjnej. Zapotrzebowanie matki karmiącej zwiększa się o ok 500 kcal, ale dotyczy to głównie sytuacji, kiedy dziecko nie spożywa innych posiłków w zastępstwie piersi (ilość karmień wynosi ok 8 lub więcej). Zapotrzebowanie jest zależne także od masy ciała, więc osoby, którym zostały kg po ciąży, mają je wyższe. W pacjentów zalecam obniżenie o maksymalnie 500 kcal tego zapotrzebowania, ale tylko w sytuacji stabilnej i bezproblemowej laktacji. W założeniu daje to ubytek masy ciała na poziomie 0,5 kg/tydzień.
      Swój przypadek rozpatruję inaczej, bo kontroluję się cały czas i mam świadomość, kiedy coś robię źle. Dotąd byłam na diecie 2500 kcal, z laktacją nigdy nie było problemu, dziecko je już 3 posiłki i nie są to małe ilości, w związku z tym u mnie ten ubytek to 1000 kcal. Natomiast na własną rękę niektórym mogłoby to zaszkodzić.
      Trzeba też zastanowić się, czy rzeczywiście dieta może być czynnikiem do utraty pokarmu – przecież wiele głodujących kobiet karmi swoje dzieci. Kobiety na dietach eliminacyjnych polecanych przez niektóre szpitale też nie wyciągają więcej niż 1000 kcal, a udaje im się karmić. Myślę, że duży wpływ mają uwarunkowania indywidualne. Bardziej obawiam się w tej sytuacji ogromnych niedoborów pokarmowych w organizmie matki i to jest czynnik, dla którego ta dieta nie może być bardzo ubogo energetyczna 🙂

      Odpowiedz
  • Ela 1 grudnia 2016 o 19:41

    Powodzenia ja również walczę z nadprogramowymi pociążowymi kg

    Odpowiedz
    • PowerCouple 1 grudnia 2016 o 20:30

      Trzymamy kciuki!

      Odpowiedz

Skomentuj