Ubrania do karmienia – wszystko co musisz wiedzieć

Kto poradzi Ci lepiej niż mama tandemowa? Chyba już tylko mamy wielodzietne albo karmiące bliźniaki 😀 W każdym razie przy mojej dwukrotnej (choć właściwie to jeden raz, bo nie było żadnej przerwy) przygodzie z karmieniem piersią, wypróbowałam większość rozwiązań, łącznie z suknią ślubną i sukienkami wieczorowymi do karmienia. Przedstawię Wam po kolei marki i modele, które znam i z których korzystam. A jeśli macie jakieś swoje hity, to dajcie znać w komentarzu, czeka mnie jeszcze tyle miesięcy z kp, że na pewno będzie okazja do testów 😀

  1. H&M

Jako pierwsza i jedyna nie-polska marka na mojej liście występuje nasz stary, poczciwy i długo wysyłający paczki H&M. Dlaczego? Bo mam tu hit nad hity. Może totalny basic, ale topów do karmienia, odpinanych jak stanik używam praktycznie codziennie. Mieszczą brzuch ciążowy, ja zaczęłam ich używać w 9 miesiącu więc można kupić sobie na cały ten okres. Są pakowane w dwupaki, to elastyczna bawełna, bez ciążowego brzucha są odrobinę luźniejsze i ładnie kryją fałdki, do tego mają wbudowany stanik, więc ja zakładam je na gołe ciało i karmienie jest bajką. W dodatku spiera się z nich wszystko, sprawdzałam  😛 Znalazłam podobne koszulki w Lidlu, ale to zupełnie nie to, obcierają mnie pod pachami, są ze zwykłej majtkowej bawełny i niestety wyglądają mocno bieliźnianie. Z H&M używam jeszcze staników ala sportowych z tym samym systemem odpinania co w koszulkach. Od urodzenia Niko nie mogę patrzeć na jakiekolwiek usztywniane biustonosze, więc obecnie kupuję albo takie miękkie bawełniane, albo koronki, ale to przy karmieniu się nie sprawdza. Jeśli chodzi o pozostały asortyment to niestety drogi i mało praktyczny. Zamówiłam elegancką bluzkę i sukienkę – otwory w warstwie wewnętrznej, te do karmienia, były takich wielkości, że karmiąc pokazywałabym się ludziom do pępka, a sorry, ciało nie to 😀 Dodatkowy minus za ceny, od sieciówki wymagałoby się jednak zejścia o pułap niżej, a niestety nieraz płaciłam tyle, co w małej polskiej firmie.

zdjęcia pochodzą z aplikacji H&M

 

2. Cool Mama

Polska firma, z której miałam swoje pierwsze ubrania do karmienia. Jako jedna z niewielu proponuje rozwiązania bez zameczków i innych zapięć, a rozcięcia znajdują się z boku. Wszystkie ubrania mają też miejsce na ciążowy brzuszek, więc to takie 2w1. Rozcięcie jest zgrabnie schowane przez dodatkową warstwą materiału więc świat nie widzi nic, czego byś nie chciała. Uważam że to wyjście jest zdecydowanie najwygodniejsze, bo nie widać zupełnie nic, kiedy dziecko je, no i nie trzeba bawić się z zamkami, co jedną ręką, trzymając dziecko, bywa bardzo trudne. Są bardzo wytrzymałe, łatwo się piorą, a luz na brzuchu ładnie kryje pozostałości po porodzie. Niestety lekko zwisający materiał na bokach jest mało elegancki i osoby o większych gabarytach poszerza, bluzki są też dość krótkie, co mi np. średnio odpowiada. Ceny jak to w Polskich markach, dość wysokie – top 129 zł, bluzka 125-155 zł; sukienka 139-209 zł

Zdjęcie ze strony https://www.coolmama.pl

3. koszulove.com

To firma z najbardziej różnorodnym wyborem rozwiązań do karmienia. Są bluzki z warstwami, są takie z falbanami, są też zameczki. Ja mam dwie bluzy z zamkami i bluzkę z falbaną, czekam na t-shirty. Wszystkie sprawdzają mi się bardzo dobrze, zamki są wszyte nie od samego dekoltu lub poprzecznie, więc odsłaniają tylko to, co potrzeba. Noszone intensywnie nie niszczą się nadmiernie, szczególnie te z elastanem 🙂 Do tego dochodzą nowe kolekcje co sezon, w których faktycznie widać nowości, a nie tylko nowe kolory. Plusem jest też to, że ubrania są na różne okazje, od totalnego basic’u do eleganckich sukienek czy bluzek pasujących na wyjście do pracy. Ceny zaczynają się od 95 zł, ale bardzo często można dorwać spore rabaty.

4. O Matko

Koszulki i sukienki z zameczkami, z dwóch stron i od dekoltu. Pokazują trochę więcej, ale za to głowa dziecka opiera się na ciele a nie materiale. Co kto lubi 😉 Rzeczy są wykonane z grubej bawełny, z fajnymi, nowoczesnymi nadrukami. W ofercie są też koszule porodowe, w jednej z nich rodziłam Julka. Są dłuższe, więc nie lata się po sali porodowej z tyłkiem na wierzchu. Ja miałam białą i o dziwo się doprała 🙂 Nadaje się też do karmienia i kangurowania w późniejszym czasie. Ceny: bluzki od 109 zł, koszule do porodu od 129 zł, sukienki od 149 zł.

5. Milook

To moje najnowsze odkrycie, z momentu, kiedy bezskutecznie walczyłam z wyborem stroju na chrzciny Julka. Nie mogłam znaleźć nic co było i ładne i funkcjonalne i byłam prawie pewna że pójdę w t-shircie i marynarce. W ostatnim momencie trafiłam na Milook i to był strzał w 10. Sukienki są różne, ale wszystkie mają wszyte zamki do karmienia i są raczej eleganckie. Moja była świetnym wyborem bo gładka góra nadawała się do chustowania (koronka czy satyna są do tego fatalne), a tiulowy dół ukrył moje “najgorsze” partie. Karmiłam wszędzie bo Julek z publicznością nie ma najmniejszego problemu, ale jakoś na żadnym zdjęciu nie mam tego uwiecznionego 🙂 Może jeszcze się uda 🙂

6. Place for dress – mój projekt

Place for dress to krakowska firma, która szyje sukienki na zamówienie. Można stworzyć sobie taką z szablonu, a można wymyślić własną. Szyłam tam sukienkę na nasze “wyluzowane” wesele. Mój pomysł to był zamek przez cały dekolt, aż do talii i udał mi się bardzo – wprawdzie Nikoś nie mógł jeść publicznie bo bardzo go to rozpraszało, więc chowałam się w szatni, ale mimo wszystko było wygodniej niż rozwiązywać jakiś gorset (który swoją drogą zupełnie nie byłby w moim stylu). Koszt mojej sukienki to 900 zł.

A wy jakie marki testowałyście w trakcie karmienia? A może uważacie że to niepotrzebny wydatek?

Bez komentarzy

Skomentuj